Ulubione głosy

Myles Kennedy 

 

 

tumblr_static_tumblr_lityjzjzcm1qdcvc8o1_500Świetny wokalista, znakomity gitarzysta, rozbrajająca osobowość. Najmniej rock’n’rollowy rockman świata. Zabiera żonę w trasy, pije dużo herbaty, twierdzi że wygląda jak Kevin Bacon. Grywał jazz, wydał dwie znakomite płyty rockowe pod szyldem The Mayfield Four, po czym uznał że cały ten muzyczny biznes to prosta droga do szaleństwa i wrócił do normalnego życia.

Jego geniusz zaginąłby pewnie w odmętach historii, gdyby Mark Tremonti nie namówił go do śpiewania w nowo zakładanej kapeli. Od tamtej pory minęło 12 lat, Alter Bridge ma na koncie 5 płyt, a Myles reputację jednego z najlepszych  wokalistów na współczesnej rockowej scenie.

Powszechną popularność przyniosła mu stała współpraca ze Slashem, nad którą głęboko ubolewam. Dla wielu osób jego coraz bardziej nosowy tenor jest nie do zniesienia, co przyjmuję z całkowitym zrozumieniem.

Każde spotkanie z Mylesem to potwierdzenie tezy „przemiły człowiek, małe ego”. Jego autentyczne zakłopotanie zamieszaniem wokół jego osoby niemal wymusza postrzeganie go jako człowieka z krwi i kości. Kiedyś prosiłam go o  podejście zza festiwalowej bramy, stojąc jak małpa na jednej nodze na słupku parkingowym. Obiecał że wróci i zniknął w ciemnościach. I wrócił – z kolegami z zespołu.

ALTER BRIDGE – BLACKBIRD (LIVE)

 


Jay Buchanan

Jay Buchanan

Genialny wokalista, o głosie jak miód z musztardą. Męska wersja Janis Joplin, z dodatkiem seksualności i dzikości Roberta Planta. Wulkan rock’n’rollowej energii na scenie podczas tras z Rival Sons, poza nią subtelny artysta śpiewający blues, soul i folk. Wrażliwość muzyczną i możliwości techniczne posiada niemal nieograniczone.

Na scenie nieprzytomny, oderwany, nieobecny, na pozór kompletnie naćpany. Oglądanie jego transu z pierwszych rzędów w małych klubach poważnie odradzam osobom wrażliwym. Śpiewa całym ciałem (ze szczególnym uwzględnieniem syndromu tak zwanych bezradnych męskich bosych nóżek), a przede wszystkim całym sercem. Jego stylizacje są niemal tak samo intrygujące jak jego twórczość. Słuchanie tego artysty to ocieranie się o prawdziwą sztukę w muzyce popularnej.

Poza sceną robiący równie piorunujące wrażenie. Niewiarygodnie ciepły i troskliwy wobec fanów człowiek, o ekstremalnie obecnym spojrzeniu – kompletne przeciwieństwo jego dzikiej persony koncertowej. Raz nawet wykrzyczał do nas z okna przeprosiny, że tak długo musimy czekać pod busem by nam podpisał winyle.

RIVAL SONS – KEEP ON SWINGING (ACOUSTIC LIVE)

 


Eloi Youssef

Fenomenalna barwa z chrypką, płynący na o1.jpgddechu wokal. Wrażliwa, songwriterska dusza, chwilowo wygodnie zacumowana w pop-rockowym pudełku. Najdłuższe ręce świata. Człowiek – nakrycie głowy, król długich t-shirtów i swetrów, z których większość najchętniej bym podwędziła, w związku z własnymi upodobaniami odzieżowymi. Holenderskie dobro narodowe z egipskimi korzeniami. Coraz bardziej zauroczony polską publiką. No cóż, robimy co się da.

Na scenie często z enigmatycznym i groźnym spojrzeniem, w wywiadach sprawiający z kolei wrażenie dziecka zagubionego we mgle. Do tego naprawdę bystry i chyba nieszczególnie zachwycony byciem w centrum uwagi.

Spotkany poza sceną zawsze uprzejmy i często nieco zakłopotany – co nie powstrzymuje go przed okazaniem odrobiny poczucia humoru. Raz nawet przyznał z rozbrajająco promiennym uśmiechem, że chciał uciec bokiem, ale mu się nie udało.

KENSINGTON – LITTLE LIGHT (ACOUSTIC, LIVE)