telewizja

O co mi chodzi w ogóle?

Przez ostat­nie lata te­le­wi­zor w moim domu słu­żył głów­nie do sta­wia­nia na nim kubka z her­ba­tą, kiedy aku­rat nie mia­łam miej­sca na sto­li­ku. W tym wzglę­dzie stare te­le­wi­zo­ry mają znacz­ną prze­wa­gę nad na­le­śni­ka­mi z HD. Dziś nie mam telewizora i kiedy zdarza mi się żałować, że mecz snookera muszę oglądać na ekranie laptopa, przypominam sobie wszystkie momenty zawodu, kiedy telewizja okazywała się nabytkiem nic nie wartym. Momenty takie, na przykład, jak występy lubianych przeze mnie artystów w programach śniadaniowych.

(więcej…)