kultura słuchania

I poszedłem na piwo, a tam grali

Przydusiło mnie dziś, aby napisać co nieco o tak zwanym kryzysie muzycznym – jego rzekomych i faktycznych oznakach. Miało być o żenujących radiowych playlistach, o piraceniu, o spadku sprzedaży płyt i o kretyńskich cenach biletów (pozdrawiam Live Nation). Mniej więcej po 5 minutach klepania w klawiaturę zauważyłam, że piszę o kulturze słuchania muzyki w ogóle.

(więcej…)

Reklamy